środa, 22 lipca 2015

Urodzinowa zrzęda.


 Tak mi dziś okrągło. Świątecznie. Urodzinowo.
35! Może mną ta liczba powinna wstrząsnąć, zdołować, przygnębić, albo chociażby, zmotywować do jakichś podsumowań? A ja nic.
Siedzę sobie na balkonie tak, jak siedziałam wczoraj i przedwczoraj. I dobrze mi. Słońce grzeje, a nawet przysmaża. Dziecię rośnie zdrowe i, w większości przypadków, grzeczne. My -zdrowi i piękni, a bogaci będziemy już wkrótce, bo w totka zagrałam.
  Tortu nie ma,. Jest za to cisto jabłkowe z pianką, które dawkuje sobie w rozsądnych porcjach, bo już niedługo mamy plażować i postanowiłam sobie za cel, że ciało me trzydziestopięcioletnie w kostium da się wcisnąć bez oporów.
Więc bez podsumowań.
 Chociaż muszę się przyznać, że narodziła się we mnie, w wyniku tej obróbki czasowej, pewna strasznie upierdliwa cecha. Zrobiłam się zrzędą. I nie to, żeby w jakiś drastycznych wypadkach  losowych narzekać, bo, na szczęście, u nas ich mało, a poza tym sytuacje ekstremalne budzą we mnie pewne zwarcie i gotowość. Zrzędowatość ta dotyczy raczej sytuacji drobnych i nic nie znaczących.
"Bo jak to tak można krzywo zaparkować i ja się teraz nie mieszczę". "A co to za ... , żeby się na rondzie zatrzymywać i dyskutować". "Ten film to już powtarzają 3 raz w tym trymestrze". "To żaden grafitowy, tylko zwykła szarość". "I ta młodzież taka hałaśliwa. Zaraz im powiem do słuchu". "A pszczoły brzęczą tak brzęcząco. A te ślimaki taki powolne".
I tak w tę deseń.
Fuj!!! Obrzydliwość!!
Ale podobno połową sukcesu jest zdanie sobie sprawy z własnych niedociągnięć.
Życzę więc sobie urodzinowo pozostałych 50% do wygranej nad zrzędowatością pospolitą.
 A reszta niech się toczy, kula i turla swym torem. Bo dobrze jest, jak jest.

WYJĄTKOWE ŻYCZENIA URODZINOWE DLA MOJEJ MAMY, KTÓRA ŚWIĘTUJE RAZEM ZE MNĄ. A RACZEJ TO JA RAZEM Z NIĄ. 
SPEŁNIENIA MARZEŃ, MAMO!