wtorek, 14 lipca 2015

Oliwkowo, nagietkowo...


Ostatnio troszkę was tu zaniedbałam. Ale tylko troszkę.
Spędziłam wspaniały tydzień w cudownym towarzystwie Ani. Nocne rozmowy o dzieciach, facetach, pracy, naszych marzeniach i naszych "oops". Za dnia zwiedzanie, podziwianie, zachwycanie się urokami mojej Francji.
I dużo babskiego żywiołu: ciuchowe przebieranki, kosmetyczne manewry. Bosko!
 Pod wpływem tego wspólnie spędzonego czasu przygotowałam dla was kosmetyczny post. Obiecany tu przegląd kilku kosmetyków Zaji.

Zaczynam od kremu do rąk i paznokci z serii "Kozie mleko", którą poleciła mi moja Mama. Pierwsze, co rzuca mi się w oczy, a raczej w nos, to fantastyczny, delikatny zapach. Taki do schrupania. Ale oprócz walorów zapachowych kosmetyk świetnie zdał test podczas zimowych mrozów, dlatego jestem mu wierna również latem. 10/10

Zostańmy jeszcze na chwilkę przy produktach do pielęgnacji dłoni. "Krem do rąk z bio olejkiem arganowym i gliceryną" może nie powala, jak jego poprzednik, zapachem na kolana, bo przypomina raczej tradycyjne, babcine mazidło, ale za to świetnie natłuszcza i regeneruje naskórek.

  W przypadku obu kremów utworzona warstwa ochronna utrzymuje się dość długo.
I jeszcze coś do dbania o rąsie. "Mydło do rąk w żelu Grapefruit z zieloną Miętą". Uwielbiam!! Świeży zapach pozostaje na ciele długo. Mydło sympatycznie się pieni i skutecznie niweluje wszystkie niechciane i niesmaczne zapaszki. Od teraz pozycje obowiązkowa na mojej umywalce.

 Było o dłoniach, przejdźmy do twarzy. Pamiętam krem nagietkowy, którego używała moja Babcia. Zapewne Ziaja zainspirowała się skutecznością tego niepozornego kwiatka, tworząc "Tonik nagietkowy, odświeżanie i nawilżanie twarzy". Producent poleca go do cery suchej i normalnej, ale również przy mojej mieszanej tonik łagodnie oczyszcza twarz. Specyfiku używam od kilku tygodni każdego ranka i jak na razie nie dopatrzyłam się żadnych jego niedociągnięć.


 Kolejną serią, którą wypróbowała jest "Liście zielonej oliwki". Zarówno "Oliwkowy płyn dwufazowy do demakijażu oczu i ust", jak i "Skoncentrowany krem oliwkowy foto-ochronny" dotrzymują wypisanej na opakowaniach obietnicy o nawilżaniu, odświeżaniu i pielęgnacji. Zapach oliwkowy: mmmmm..... Dodatkowo płyn do demakijażu nadaje sie dla osób noszących soczewki, czyli takich, jak ja.


 Ostani mój hit to "Mleczko do ciała do skóry bardzo suchej i podrażnionej". Lżejsze od balsamów, bez sztucznych barwników i parabenów, o subtelnym zapachu.


Ziaja spokojnie może stawać w szranki z wielkimi europejskimi koncernami kosmetycznymi i na pewno im dorówna, a może nawet pokona, prezentując swoje nowatorskie, oparte na naturalnych składnikach i podane stylowych opakowaniach produkty.