sobota, 11 lipca 2015

Ojej, jak tu pięknie!!



Ostatnio sporo narzekałam na Francję i jej mieszkańców. A przecież to tylko jedna strona medalu.
Jestem niezmiernie zadowolona, że właśnie tu przyszło mi mieszkać i oprócz wielu innych niezaprzeczalnych zalet, Francja jest po prostu przepiękna. Co mnie w niej szczególnie zachwyca to to, że poszczególne regiony tak diametralnie różnią się od siebie. Krajobrazem, klimatem,kuchnią, zwyczajami i tradycjami, językiem, mentalnością ludzi.
Często słyszy się: ja nie jestem Francuzem lecz tuluzaninem, na przykład. Ten lokalny patriotyzm sprawia, że przemierzając regiony Francji, czujesz się jakbyś podróżował po kilku państwach.
 Widziałam jeszcze naprawdę niewiele, ale moje serce skradła na zawsze kraina Ardeche, o której może kiedyś napiszę.
 Dziś chcę się z wami podzielić widokami z innego zapierającego dech w piersiach miasta, które odkryliśmy przy okazji wizyty mojej przyjaciółki Ani. Mam na myśli Annecy, nazywane "francuską" lub "alpejską Wenecją". I rzeczywiście, wody tu co nie miara. Jezioro (Lac d'Annecy) ,nad którym usytuowane jest miasto rozlewa się wokół krystalicznie czystą wodą. Dech w piersiach zapiera widok niezliczonych mostków opasanych barwnymi kwiatami. A nad tym wszystkim górują majestatyczne szczyty alpejskie: Mont Veyrier, Parmelan i  najwyższy - La Tournette.
 Niesamowicie, pięknie, bajecznie i nie wiem jak jeszcze.
 Ponieważ nie chcę się zamienić w Wikipedię, zostawiam was sam na sam ze zdjęciami.
  Muszę jeszcze tylko wspomnieć o lodach, bo takich jak tam nie jadłam jeszcze nigdy wcześniej. Oryginalny i doskonały smak lodów lawendowo - miodowych pozostanie na moim podniebieniu na zawsze.
Nie omińcie Annecy w waszych wędrówkach po południowo -wschodniej Francji.