sobota, 20 czerwca 2015

10 zabawek na deszczowe dni.

Pogoda francuska przeżywa poważne wahania nastrojów. Nigdy do końca nie wiadomo, co spotka cię jutro. Po fali upałów przychodzą niekończące się dni deszczowe, gdzie nie uświadczysz ani jednego promyczka. Na tę okazję mamy przygotowany zestaw zabawek, który pomaga nam rozwiać deszczową nudę. Dziś dzielimy się nim z wami.



 1. Układanki, puzzle, memory.
Wiadomo: rozwijają umiejętność logicznego myślenia, spostrzegawczość, pamięć. Pomagają w koncentracji. Dla nas dodatkowym plusem jest to, że możemy się w nie bawić w każdym języku i przy okazji zabawy poznajemy nowe słowa.




2.  Lala. 
To faworyt Inki. Po prostu uwielbia wcielać się w rolę mamy i opiekować swoja Lalą. Taka zabawa nie tylko rozwija wyobraźnię, empatię i buduje więzy społeczne. Pozwala również rodzicom zauważyć i zrozumieć strachy i radości małego dziecka. Moim zdaniem, zabawka nie tylko dla dziewczynek.




3. Pani ziemniaczka.(Ms Potato Head)
Pobudza kreatywność i zdolności manualne. Poza tym poprawia humor!




4. Plastelina.
Lubimy lepić, tworzyć nasze plastelinowe historię. Już się nie mogę doczekać aż przeczytam Ince "Plastusiowy pamiętnik".


5.Playmobil 123.
To zabawka, której my nie mieliśmy w dzieciństwie. Może dlatego tak bardzo mnie ekscytuje otwarcie każdego nowego pudełka. Ależ mamy zabawę. Żyrafy, słonie, samochody, samoloty... Nieskończone możliwości w kreowaniu fantastycznego świata, tworzenie opowiadań i zabawa na 102!!

6. Książeczki-niespodzianki.
Seria tematycznych książeczek, których stronice kryją w sobie niespodzianki. Kartki trzeba wyginać, odginać, odpinać, przypinać. Ilustracje zawierają mnóstwo detali i za każdym razem odkrywamy coś nowego. Dla Inki książki te są największym skarbem. Ma ich już pięć. Układa je porządnie na swojej  półce, a każda wyprawa do księgarni jest świętem. Cieszy mnie to. Mam nadzieję, że zaszczepię w niej miłość do książek.



7.Znikopis.
Powrót do mojego dzieciństwa. Fantastyczny, bo w wersji mniejszej jest świetną zabawką podczas podróży. Zmazywanie jeszcze nigdy nie przynosiło tyle radości.




8. Malowanie rękoma i stopami.
Przy tej zabawie musimy zapomnieć o umytej podłodze i czystych ciuchach. Najlepiej tak przygotować siebie i mieszkanie, by nie stresować się niepotrzebnymi plamami.




9. Wodna malowanka.
Zapomniałam o niej całkiem, a przecież była radością mych młodych lat. Dopiero ciocio-babcia Inki zrobiła dziecku taką niespodziankę. Nie wiedziała, że matka ucieszy się równie mocno.




10. Taniec.
Powiecie, że to nie zabawka. Ale taniec ma tyle zalet, że warto o nim pamiętać nie tylko w deszczowe dni. Jest to jeden z mich ulubionych sposobów na... właściwie na wszystko. Cieszę się, że mojej córce również przynosi wiele radości.



A jakie są wasze sposoby na zabicie domowej nudy? Podzielcie się pomysłami w komentarzach.