niedziela, 6 września 2015

Tadek, Bożenka, Remigiusz i ekipa.


 Dziś post na szybciutko. Nauczyciel na początku roku szkolnego to ma prawdziwy hardcore. Albo skok o tyczce, bez tyczki.
Udało mi się na chwilę wyściubić nos spod dzienników i napisać słówko o kosmetykach. Znów moja Ziaja ukochana. Było już o linii męskiej, o moich mazidłach. A teraz przychodzi kolej na to, za czym szaleje Inka- Ziajka.

Magiczny płyn z kameleonem Leonem, który zamienia wodę w niebieską zaczarowaną kąpiel, pełną piany. Zabawa z nawilżaniem, radość z mycia. Ja też czasem po kryjomu dolewam sobie płynu Leona.


Tadek to Kremowy Olejek Myjący dla Dzieci. Dostosowany dla maleństw już od pierwszego miesiąca życia. Ale my z Tadka nie rezygnujemy i dalej jest z nami. Skutecznie zwalcza ciemieniuchę, a do tego natłuszcza, myje i łagodzi.


A to Top na inkowej liście przebojów. Ulubiona pasta do zębów,której bohaterką jest wiewióra Bożenka. Nie mogłam zrozumieć ekscytacji mojej córki przy każdym myciu zębów, dopóki nie spróbowałam. Maliny w gębie. Pychota!  A do tego można używać już od pierwszego ząbka.


Jeż Remigiusz myje szczerby trochę starszych dzieciaków. Od 2 do 6 lat. Mycie ząbków zamienia się w jedno CZARY MARY.

Jeśli znacie i polecacie inne cuda z serii Ziajka, podzielcie się koniecznie.
I już lecę. Kąpać Inkę w Ziajce, a potem siebie zanurzę w szkolne dokumenty.

Podobne posty:
Oliwkowo, nagietkowo...
Matka zamaskowana.
Po męsku.
Typy czerwcowe.