poniedziałek, 24 sierpnia 2015

W pustyni i w puszczy.


 
 Myślę, że to będzie ostatnie letnie otwarcie naszej szafy. Mam nadzieję, że już wkrótce, w jesiennej odsłonie, zobaczycie inkowego tatę. Planuję zrealizować kilka męskich stylizacji, które być może pomogą wam w wyborze świątecznych prezentów.
 Ale wracając do moich półek...

  Dziś jedna z mych ulubionych spódnic. Doskonale sprawdza się w wersji klasycznej i sportowej mimo, że została zaprojektowana do jazdy na rowerze. I to właśnie dzięki temu jest niezwykle wygodna. Ukryte pod spódnicą spodenki, pozwalają na swobodę ruchu, chociaż jest ona dość krótka.
  Delikatna, pastelowa żółć zdecydowania trafia na listę moich ulubionych kolorów.
 Góra to najprostsza bluzka, jaką udało mi się znaleźć. Granat podkreśla barwę wykończeń spódnicy.
Letniego charakteru całości dodają sandały, które widzieliście już tu oraz jeden z moich ulubionych kapeluszy.
A wy lubicie nosić kapelusze?













spódnica- Le Coq Sportif
bluzka- Promod
kapelusz- Pepe Jeans
sandały- klik
łańcuszek- Swarovski