sobota, 2 stycznia 2016

TOP 5 na 2016.

I po Świętach.
Rok 2015 zostawił po sobie pewne niedociągnięcia i nie stanął do końca na wysokości zadania. Dlatego po 2016 spodziewam się samego najlepszego.Czego i Wam i sobie najgoręcej życie.

Życzenia zdrowia, które choć oklepane, doceniamy po fakcie, jak w fraszce Kochanowskiego. Bądźcie więc zdrowi. Niech dobro, które dajecie wraca do Was kołem fortuny.
 Niech to będzie dobry rok!




  Nie robiłam w tym roku jakiegoś specjalnego remanentu zadań i planów do wykonania, ale mam kilka marzenio-życzeń, które mam nadzieję, zrealizują się w 2016.

1. SAMA DLA SIEBIE.
Dziecko rośnie zdrowo (puk, puk), życie płynie w spokojnym, pozytywnym rytmie, mam nadzieję więc, że rok 2016 użyczy mi trochę wolnego czasu. Na pisanie, czytanie, oglądanie ulubionych bzdur.  Po prostu czas dla siebie. Tego życzę sobie mocno i egoistycznie.

2. PODRÓŻE W NIEZNANE.
Wcale nie duże podróże marzą mi się. Chciałabym w 2016 zwiedzić 2 miasta europejskie, których jeszcze moje oczy nie oglądały. I niech mi się uda.




3. DOBRE ROZSTANIE.
Latem planujemy pierwszy długi pobyt Inki u Babci w Polsce. Taki bez Taty i Mamy. By Babcia mogła rozpieszczać, a wnuczka cieszyć się z rozpieszczania. By Inul nasz pamiętał o swej dwukulturowości i rozwijał swą trójjęzyczność.
I chociaż będzie cudownie, bo nie ma jak u Babci, to życzę sobie, aby to rozstanie nie było trudne i, żeby Matka z tęsknoty nie uschła. A może nawet zrobię w tym czasie coś pożytecznego? Kto wie.

4. NOWE 4 KĄTY
Chcę się przeprowadzić. Znaleźć wreszcie miejsce na postawienie słoików z domowymi  konfiturami. Marzy mi się ogródek z marchewką i piwoniami. Duże wymagania? Kto nie gra, nie wygrywa.

5. UCZ SIĘ, UCZ.
Chociaż, jak pisałam, 2015 trochę mnie rozczarował, to przyniósł wiele dobrego, jeśli chodzi rozwój mych szarych komórek. Trzy ukończone kursy zwiększyły mój apetyt na widzę. Mam nadzieję, że nadchodzący czas da mi wiele możliwości rozwoju.



A Wy, o czym Marzycie? Jakie są Wasze plany? Czy robiliście "rozrachunek z 2015"? Czy wypisujecie szczegółowo plany na świeżo rozpoczęty rok, czy po prostu snujecie je po cichu?