środa, 13 stycznia 2016

Piosenki z "bonusem", czyli naga prawda o tekstach dla dzieci.



Śpiewanie jest dobre. Poza wszelkimi oczywistymi zaletami, to śpiewać można zawsze i wszędzie. Przy myciu garów, wieszaniu prania, czy prowadzeniu auta. Śpiewam więc często i gęsto. Moim ulubionym repertuarem są pieśni wojskowe na co Inka zapatruje się zgoła inaczej. Niejednokrotnie moje "Rozkwitają pąki" skwitowane jest głośnym: "Mamo, bleeeee!!"
  Wtedy przerzucam się na tradycyjne piosenki dla dzieci. A im więcej śpiewam, tym bardziej wczytuje się w ich tekst i.... O zgrozo!



  Posłuchajcie na przykład "Mam chusteczkę". Niby taka melodyjka o radości dzielenia się z innymi, ale z tymi tylko, których "lubię lub kocham", bo jak nie, to z chusteczki nici i niech ci z nosa cieknie.
  Ale to jeszcze tematyka w miarę łagodna. Nad niektórymi tekstami powinni pochylić się obrońcy praw zwierząt. "Pieski małe dwa chciały kupić pół kilo kotletów", ale wredna i nieludzka sprzedawczyni "przegoniła pieski dwa", choć planowały zapłacić gotówką.
   To, co wyprawia pewna baba ze swoim kogutem i indorem, woła o pomstę do nieba. Biedne stworzenia przetrzymywane w worze i bucie męczą się niemiłosiernie, a głupie babsko z ironią zapytuje: "Jak ci tam w tym worze?" Zero empatii!
  Niektóre teksty w subtelny sposób sugerują korupcję panującą w resorcie transportu publicznego. Pociąg niby przeładowany, niby "mało miejsca jest wszędzie", a tu nagle "łaskawy konduktor" zmienia zdanie i woła "a więc prędko wsiadajcie". Pod czyim wpływem? Albo czego?



  Dla wielbicieli sportów ekstremalnych jest "Stary niedźwiedź". Bo chociaż wiadomo, że nagłe przebudzenie zwierza grozi pożarciem, to i tak wokół niego "na palcach chodzimy", prowokując los.
Ryzyko lubią też gąski, którym nie straszny wilk zły co "za górami i lasami kły ostrzy".
 No, i na koniec prawdziwy horror. Dreszcze przerażenia wywołuje we mnie historia pewnej myszki, co to jak nie zdąży do dziury "to ją obedrze ze skóry kot bury".
Nie łatwiej jest pewnemu dziewczęciu, które w oczekiwaniu na ukochanego Janicka dowiaduje się, że chłopaka  "porubali Orawiany".
 A jeśli mi starczy odwagi, to dobiorę się do francuskich utworów dla dzieci, bo tu dopiero się dzieje!