środa, 27 stycznia 2016

Co noszę w kieszeni? 10 aplikacji z mojego smartfona.




Dość długo próbowałam się oszukiwać i udawać, że problem nie istnieje. Sprawa jednak staje się całkiem poważna, o czym nie daje mi zapomnieć delikatne nadwyrężenie mięśni w prawym kciuku oraz powtarzające się skurcze w palcu wskazującym prawej dłoni.
Ktoś inny, być może, zlekceważyłby sytuację, ja jednak postanowiłam stanąć oko w oko z problemem i wyznać głośno:
  - Mam na imię Ola i jestem uzależniona od telefonu.

Przypomina mi się sytuacja z pierwszego roku studiów. Wszyscy siedzieliśmy zebrani wokół Radka, który jako pierwszy wśród nas miał komórkę. Był rok 1998 i wysyłanie esemesa wydawalo sie czyms niezwykłym, a Nokia któraśtam stała się cudem techniki.


 Telefon już dawno przestał być urządzeniem do dzwonienia i wysyłania informacji. Współczesny smartfon zastępuje budzik, notes, kalkulator, mapę, kalendarz, słownik i jeszcze mnóstwo, mnóstwo innych przedmiotów codziennego użytku.
Dziś odkryję przed Wami, co noszę w kieszeni, czyli opowiem Wam o aplikacjach, które lubię i, które mi się naprawdę przydają.
A więc, do dzieła!

1. Transport. Aplikacje informujące mnie na bieżąco o sytuacji na drogach, szynach i w powietrzu. U mnie jest to SNCF (tej używam sto raz dziennie, bo z francuskimi kolejami nigdy nic pewnego), TCL (czyli lyońska komunikacja miejska) i LUFTHANSA (na czas podróży)

2. BLOGLOVIN', czyli wszystkie moje ulubione blogi zebrane w jednym miejscu. Polub Ola oops!!! i sprawdź jakie to praktyczne ;)

3. Aplikacje bankowe, by być na bieżąco z finansami.

4. KEEP. Aplikacja, która swoim wyglądem przypomina kolorowe "post-it". Można w niej tworzyć listy, lub zwykłe zapiski. Można rysować, szkicować, malować. KEEP używam do zbierania pomysłów na posty, zapisywanie tytułów książek, tworzenia menu, zapisywania spraw do załatwienia i wielu, wielu innych.

5. WOMEN LOG. Wszystko, co kobieta powinna wiedzieć o swoim ciele. Istnieje również w wersji dla przyszłych mam.

6. YOU CAM PERFECT. Prosta, szybka i skuteczna obróbka zdjęć.

7. TŁUMACZ. Choć trzeba podchodzić do niego z pewną taką nieśmiałością, bo potrafi wpuścić w maliny.

8. LECLERC. Jestem fanką spożywczych zakupów przez internet. Pisałam o tym tu . Aplikacja pozwala mi na tworzenie listy potrzebnych produktów na bieżąco, dzięki temu, rzadko o czymś zapominam. Dla mnie rewekla.

9. MOVIE CREATOR, który zbiera wszystkie zdjęcia i filmiki z danego okresu i robi z nich prezentację. Świetny pomysł na niespodziankę dla znajomych.

10. HYDRO COACH. Moje ostatnie odkrycie. Aplikacja, która pomaga mi kontrolować dzienne spożycie wody, bo ja zawsze o piciu zapominam i zdarza mi się pociągnąć kilka dni na samych kawach. A tu mi pika, liczy i motywuje.

Oprócz tego wszystkie ikonki social mediów, jutiuby, vibery i mapy, czyli wszystko, co telefonoholikowi potrzebne do życia.
Podzielcie się ze mną swoją ikonką.



Mogą Ci się spodobać:
O ważności małych przyjemności.
Ukraść dniu dzień. 6 sposobów na wygospodarowanie czasu dla siebie.
Małpa, czy niedźwiedź.
Zabawa w ciepło-zimno.